Kundzia 87

9 tekstów – auto­rem jest Kun­dzia 87.

Żaden związek niema szans, kiedy jes­teś TY, jes­tem JA ale niema NAS 

myśl
zebrała 6 fiszek • 23 grudnia 2012, 11:30

,.,.,.,

Pa­miętam ta­to, nasze wspólne spacery.
Pa­miętam twe słowa, o by­ciu dob­rym i szczerym.
Pa­miętam Two­je oczy, łza­mi szczęścia zalane.
Gdy z chłop­ca, mężczyz­na się stawałem.

Pa­miętam ta­to i nig­dy nie za­pomnę .
Gdy było mi ciężko, zawsze [...] — czytaj całość

wiersz
zebrał 12 fiszek • 7 lutego 2011, 18:21

Miłość fałszy­wa jest dla nas więcej war­ta, niż ta która jest prawdziwa 

myśl
zebrała 7 fiszek • 15 stycznia 2011, 20:33

* * *

Gdy pat­rze przez ok­no, widzę sza­rość codzienności
Ludzi prze­ciętnych, łaknących praw­dzi­wej miłości
Dzieci bied­ne, w smu­tek życia ubrane
Syl­wetki blis­kich, pra­wie nam nie znane

Kiedyś w tym ok­nie widziałam piękne kwiaty,
Ludzi szczęśli­wych, śmiejące się małolaty
Kiedyś każdy [...] — czytaj całość

wiersz
zebrał 6 fiszek • 21 grudnia 2010, 17:06

Mamo

Ma­mo nie było Cie przy mnie, gdy minął mi pier­wszy rok
Ma­mo nie było Cię przy mnie, gdy pos­ta­wiłam pier­wszy krok
Ma­mo nie było Cie przy mnie, Gdy do­ras­tałam
Ma­mo nie było Cie przy [...] — czytaj całość

wiersz
zebrał 8 fiszek • 20 grudnia 2010, 17:43

Pomyśl

Tak łat­wo jest ko­goś zra­nić,
I po­wie­dzieć ze nic się nie stało,
Tak łat­wo jest, ko­muś ubliżyć,
Jak­by kłopotów mu było mało,
Tak łat­wo, jest zrównać z błotem,
Słab­sze­go od siebie!!
Lecz trud­no jest oka­zać miłość,
Ko­muś kto potępiony, był przez Ciebie
Więc zas­tanów się za­nim coś powiesz,
Bo nig­dy nie wiadomo,
Czy słowo przez Ciebie wypowiedziane,
To na pew­no, od­po­wied­nie słowo!! 

wiersz • 19 grudnia 2010, 19:41

Tato

Ta­to spójrz, jak Two­je życie się te­raz toczy.
Od al­ko­holu, masz ciągle spuchnięte oczy.
Od smut­ku, masz ser­ce popękane.
Ta­to spójrz, na swo­je życie zmarnowane.

Kiedyś Cię za to niena­widziłam, te­raz jest mi żal.
Ty­le się wycierpiałeś, [...] — czytaj całość

wiersz
zebrał 5 fiszek • 18 grudnia 2010, 01:31

Nadzieja moja

Tak czes­to na Ciebie pat­rzyłam,
W Kościele , na uli­cy, wszedzie gdzie byłam
Zwie­rzałam Ci sie z wszystkiego,
Znałes naj­mniej­sze cier­pienie ser­ca mego,
I tak nag­le sie od Ciebie odwrócilam,
Mi­mo iż to ja win­na byłam,
Przes­tałam wie­rzyc i Ufac Tobie,
I te­go nie wy­bacze nig­dy sobie
Lecz bar­dzo Cie prosze Boże Kochany
Abys za­goił smut­ki i rany
Jes­li nie Ty, nikt te­go nie zrobi
Jes­tes mo­ja je­dyna Nadzieja i znów Ufam Tobie! 

wiersz
zebrał 5 fiszek • 17 grudnia 2010, 09:44

Następna strona 1 2

Kundzia 87

Użytkownicy
Pokaż
Kalendarz